Wystąpienie w sejmie w dniu 05.03.2013

WYSTĄPIENIE PREZESA SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ „POŁUDNIE” PANA SYLWESTRA WYSOCKIEGO

NA KONFERENCJI W SPRAWIE PROJEKTÓW USTAW SPÓŁDZIELCZYCH

W DNIU 05.03.2013 ROKU W WARSZAWIE W SEJMIE

1/ Od ponad 10 lat obserwujemy mnożące się inicjatywy legislacyjne dotyczące spółdzielni mieszkaniowych. Ale nie są to inicjatywy spółdzielców. To inicjatywy polityków ,partii politycznych, klubów i grup politycznych .

2/ Jeden cel – rozdanie majątku spółdzielczego „za darmo” został już osiągnięty. Przed nami drugi cel – likwidacja spółdzielni mieszkaniowych lub ich tak daleka organizacja, że to co po zmianach pozostanie niewiele będzie miało wspólnego ze spółdzielczą własnością i spółdzielczym zarządzaniem.

3/ Jeśli do niedawna projekty ustaw zgłaszała 1,2 czy 3 partie – to teraz mamy do czynienia z istnym wysypem pomysłów i pomysłodawców, istnym pandemonium pomysłów , które moim zdaniem mają odwrócić uwagę od nicości poczynań rządu i parlamentu w sferze mieszkalnictwa. Aż 6 projektów poselskich i 1 senatorski dotyczących Prawa Spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

4/ Kto złożył najbardziej restrykcyjny projekt ? – wiadomo.

5/ Od 2003 roku Sejm uchylił 20 artykułów USM/ na 50 ogółem/ i ponad 60 w Pr. Spółdz. /na około 200 ogółem/ w ustawie. Sześć razy nowelizował Pr.S i 7 razy USM często w fundamentalnych dla istnienia i funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych. Ile razy Trybunał Konstytucyjny uznawał te zmiany za niezgodne z Konstytucją trudno policzyć.

To pytanie o jakość stanowionego w Polsce prawa. I co z tego, że orzeczenia TK są ostateczne i mają powszechnie obowiązywać. Nie ma przepisu, który stanowi ,że rząd i parlament mogą ignorować wyroki TK. A jak jest?. Uznane za sprzeczne z konstytucją artykuły są odświeżane w nowych projektach ustaw i zgłaszane zwykle przez tych samych posłów. I jest to akceptowane. Jak nazwać takie postępowanie?, Może recydywą legislacyjną?., albo kpiną z państwa prawa.

Za stosowanie prawa odpowiadają karnie już nie tylko zarządy spółdzielni, ale od kilku lat także rady nadzorcze. Za stanowienie prawa – nikt, nawet jeśli TK uzna je za niekonstytucyjne.

6/ O jakości stanowionego prawa decydują też pośrednio autorzy projektów nowelizacyjnych . Nieaktualny już projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych / druk 517/ wniosło m.in. 4 filologów, 1 politolog, sportowiec, była działaczka młodzieżówki partyjnej, publicysta , specjalistka od resocjalizacji i polityki społecznej i znawca kolejnictwa.

7/ Na obecnie zgłoszonych projektach ustaw suchej nitki nie pozostawiły: związki rewizyjne spółdzielni, Krajowa Rada Sądownictwa, Krajowa Rada Notarialna i Prokurator Generalny.

Pytanie: kto chce zmian poza parlamentarzystami – nikt. Po zachwycie spowodowanym uwłaszczaniem mieszkań za prawie darmo nie chce nikt nawet gnębieni podobno przez przestępcze zarządy członkowie spółdzielni. Ponad 80% członków zarządów spółdzielni posiada licencję zarządcy nieruchomości . Duża część z nas posiada uprawnienia lustracyjne. To są fakty, a nie mity.

8/ W jednej z łódzkich spółdzielni przeprowadzono referendum : Czy jesteś za likwidacją sp-ni TAK odpowiedziało 12%, NIE -88%.. Czy zgadzasz się, by posłowie decydowali za ciebie, ze musisz mieszkać we wspólnocie mieszkaniowej, a nie w spółdzielni – ZA – 9%, 91% przeciwko ingerencji Sejmu.

9/ Nie ma realnych przesłanek społecznych i gospodarczych ,które uzasadniałyby polityczną ingerencję w podstawy funkcjonowania sp-ni mieszkaniowych i szerzej ruchu spółdzielczego w Polsce. Nawet papież Benedyk XVI w encyklice „Caritas In verititate” napisał, o roli spółdzielni jako przedsiębiorstwa , że spółdzielnie to najlepiej funkcjonujące w wymiarze społecznym gospodarczym podmioty działające w warunkach wolnego kapitalizmu, przedsiębiorstwa o ludzkim obliczu..

10/ TK wielokrotnie podkreślał, że własność spółdzielcza podlega w świetle konstytucji RP takiej samej ochronie jak własność prywatna. Spółdzielnie jako zrzeszenia funkcjonujące w gospodarce rynkowej nie mogą być traktowane jako domena władzy publicznej. To, co parlament robi od kilku lat – podobno dla dobra spółdzielców- to demontaż struktur spółdzielczych i faktyczna ich likwidacja. A upadek spółdzielni będzie bolesny dla budżetu państwa.

11/ Spółdzielczość mieszkaniowa stanowi 1/3 sektora mieszkaniowego w Polsce. Dlaczego pozostałymi 2/3 / mieszkania komunalne, wspólnot, zakładowe/ rząd się nie interesuje?, nie zbiera skarg na ich działalność , a zbiera na działalność spółdzielni mieszkaniowych?. Podobno rocznie jest ich 600-650. Ale to z 3,5 tysiąca spółdzielni, z 3,5 miliona mieszkań . To 2 setne procenta. A czy wszystkie zasadne – nie wiemy.

Czy taki odsetek niezadowolonych to powód do ciągłego reformowania funkcjonowania spółdzielni?.

Czy swojego cennego czasu parlamentarzyści nie powinni poświęcić na rozwiązywanie ważniejszych dla kraju problemów i reformowanie dziedzin gospodarki, które tego wymagają?. Od roku Sejm nie uchwalił żadnej ważnej ustawy gospodarczej oprócz wydłużającej wiek emerytalny.

12/ Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy spółdzielcy chcą wspólnot mieszkaniowych?. W Gdańsku na pewno -NIE. Dane z kilkunastu spółdzielni //11 w tym największych/ : na 40 tysięcy mieszkań w 700 budynkach wielorodzinnych w żadnym nie powstała wspólnota mieszkaniowa, nie wpłynął żaden wniosek , a członkowie nie chcą o tym nawet słyszeć. To porażka dla posłów reformatorów,

13/ Pragnę zwrócić uwagę pań posłanek i panów posłów, że są obszary o wiele ważniejsze do rozwiązania niż wprowadzanie kolejnych zmian w spółdzielczości mieszkaniowej:

– rząd nie ma Krajowego strategicznego programu rozwoju mieszkalnictwa

– zniknął Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, co znacznie pogorszyło funkcjonowanie TBS-ów,

– skończył się program RnS, a wprowadzenie MdM zostało odroczone do 2014 roku

– brakuje 2 miliony mieszkań, 90% buduje się z udziałem kredytu, głównie hipotecznego

– 40-60 procent potrzebujących mieszkania, głównie młodych małżeństw ma za duże dochody, by otrzymać lokal komunalny, a za małe, by otrzymać kredyt. Dla nich nie ma żadnego programu.

– 2 mln bezrobotnych, 14% bez pracy , w tym ponad 30 młodych ludzi po studiach.

– aby kupić mieszkanie 2 pokojowe trzeba w Lubuskiem odkładać całe wynagrodzenie przez 5 lat, a w Małopolsce przez 11 lat.

To są priorytetowe problemy do rozwiązania. A parlament i rząd z uporem zajmują się spółdzielczością mieszkaniową.

14/ Rok 2012 został ogłoszony międzynarodowym rokiem spółdzielczości a o mały włos , jak na ironię dzięki „ radosnej twórczości Sejmu” w Polsce spółdzielczość mieszkaniowa przestałaby istnieć.

15/ z jednej strony spółdzielczość mieszkaniowa ma publiczne poparcie parlamentu i premiera, a z drugiej , od kuchni mamy smutną rzeczywistość:

– od 1991 roku zmniejszono z 5,1% do 0,1% PKB nakłady na mieszkalnictwo , czyli 20 razy,

-zapowiedziano likwidację dodatków mieszkaniowych i wprowadzenie podatku katastralnego, który będą płacić także właściciele „uwłaszczonych” mieszkań

16/ W projektach nowych ustaw parlament chce zmienić zasady wybierania prezesów zarządów spółdzielni, funkcjonowania organów spółdzielni, zwiększyć wpływ członków na zarządzanie spółdzielnią, wzmocnić pozycję członków do majątku spółdzielni, wprowadzić obowiązkowe posiadanie strony internetowej przez spółdzielnie.

Większość z tych praw członkowie już mają lub mogą z nich korzystać w obecnym stanie prawnym. Art.8 USM i art. !8 Pr.S to zapewniają. Wystarczy wola 10 ciu członków, którzy przygotują i wniosą na Walne Zgromadzenie projekt uchwały. Po przegłosowaniu Zarząd wolę wykona /jeśli jest zgodna z prawem/. A ponieważ na WZ przychodzą głównie członkowie niezadowolenie, zmiany jakich oczekują mogą być bardzo szerokie tak w przedmiocie majątku spółdzielni jak i funkcjonowania jej organów – co ma być przedmiotem przygotowywanych przez posłów regulacji.

Tylko pozostaje pytanie – dlaczego skoro od 5 lat mogą, dlaczego z tego nie korzystają?. Dlaczego na WZ autorskie projektu uchwał zgłaszane przez członków można policzyć na palcach jednej ręki?.

17/ Jeśli już koniecznie parlament chce zmieniać obowiązujące w spółdzielniach prawo , to nadajcie tym nowym normom prawnym charakter ius dispositivum a nie ius cogens, czyli prawa względnie obowiązującego. Niech członkowie spółdzielni sami zdecydują, czy uchwalone przez Sejm zmiany zechcą, czy nie wprowadzić do statutów swoich spółdzielni.

18/ Nie neguję/co do zasady/ potrzeby zmian obowiązującego prawa. Powinno to się jednak odbyć w zakresie uzgodnionym z naszym środowiskiem. Mamy konstytucyjne prawo być podmiotem a nie przedmiotem w procesie stanowienia prawa

19/ Prawo wyboru i wola większości – to święte prawa funkcjonowania spółdzielczości. I niech tak już pozostanie.